Locations of visitors to this page

www.flickr.com
This is a Flickr badge showing public photos from moli516. Make your own badge here.

Blog > Komentarze do wpisu
bitwa o anglie czyli tvn sucks!

cala prawda o bitwie o anglie - teraz wiadomo dlaczego nie mam telewizora nigdy go nie bede miec, nie lubie tvn i wszystkiego co z tym jest zwiazane - rmf, interia,tvn - sucks!

 "To był początek maja tego roku, kiedy zadzwonił Arek Bartosiak z Rzeczpospolitej i zaproponował nam wzięcie udziału w serialu realizowanym wspólnie przez TVN i wspomniany przeze mnie dziennik. Miał być dokument o Polakach wyjeżdżających na Wyspy w poszukiwaniu lepszego życia, a wyszło ... no właśnie, jeszcze nie wiadomo, ale na pewno nic dobrego.

Minęło dopiero kilka dni odkąd wylądowaliśmy z ojcem w Dublinie. Zestresowani, ale optymistyczni przystąpiliśmy do realizacji wcześniej ułożonego planu, o którym szerzej pisałem w tekście "Operacja Emigracja" kilka tygodni temu. Po rodzinnych konsultacjach przez telefon i Internet zdecydowaliśmy się propozycję przyjąć. Arek był szczery i powiedział, że nie ma pojęcia jak to będzie wyglądało, ale wspólnie doszliśmy do wniosku, że to dobra propozycja, bo telewizja często bywa pomocna w tak dramatycznych sytuacjach. Tak przynajmniej było przy realizacji programu "Zielona Karta" - jego bohaterowie mogli stale liczyć na wsparcie telewizji.

Zdjęcia w Irlandii rozpoczęły się 26 czerwca, w dniu kiedy do Baile Atha Cliath zawitała moja matka i siostra. Sytuacja wówczas przedstawiała się następująco: Ojciec pracował od ponad miesiąca a kilka dni temu podpisał kontrakt na pełen etat. Zarabiał nieźle a od około miesiąca wynajmowaliśmy trzypokojowy apartament w jednym z bezpieczniejszych, ładniejszych i niestety droższych rejonów Dublina. Już wówczas miałem przeczucie, że ta cała telewizyjna akcja do niczego nam się nie przyda, bo wszystko układa nam się wręcz znakomicie. Matka poszła do pracy po tygodniu od przyjazdu i wszystko nabierało rozpędu.

Ekipa z TVN'u była zachwycona naszym mieszkaniem, bo sami mieszkali w jakiejś zagrzybiałej norze na północy. W przerwie między zdjęciami rozmawialiśmy sobie o życiowych planach i pozwalaliśmy im korzystać dowoli z naszego notebook'a podłączonego do światłowodowego Internetu i wysłuchiwaliśmy zatrważających opowieści o Polakach, którym się nie udało i którzy śpią teraz w Londynie na dworcu Victoria w przerwach między żebraniem na bilet powrotny do kraju. Otrzymaliśmy zapewnienie, że oprócz jeszcze jednej grupy emigrantów będziemy w tym serialu przykładem wzorcowej rodziny, która swój wyjazd zaplanowała w najdrobniejszych szczegółach i której wszystko się udało. Mieliśmy być kontrastem, swojego rodzaju pozytywnym epizodem w serialu o "nadziejach i porażkach".

Zakończyliśmy zdjęcia, ekipa wyjechała. Ojciec zaczął dostawać nadgodziny, warunki w pracy matki też zmieniły się na lepsze. Siostra poszła do szkoły, gdzie została doskonale przyjęta. Ojciec wreszcie zgodził się z nami, że decyzja o wyjeździe była dla nas najlepszą decyzją jaką mogliśmy podjąć. (Ja i matka wiedzieliśmy o tym od jakiegoś czasu, ale ojciec był jakoś sceptyczny do niedawna). Ostatnio w żartach zaczęli się zastanawiać czy wakacje spędzą na Florydzie czy też nieco bliżej, np. w Hiszpanii ...

Tymczasem nadszedł wrzesień, a więc czas emisji pierwszego odcinka "Bitwy o Anglie" jak idiotycznie został nazwany ten serial. Wchodzę sobie na stronę TVN i co czytam?

"(...) Są wśród nich dwaj górnicy ze Śląska - Zdzisiek i Piotrek, którzy przyjechali do Irlandii. Bez pieniędzy, znajomości języka, kompletnie na wariata. Na Wyspie dołącza do nich Antoś. Razem przemierzyli - pieszo! - 100 km w poszukiwaniu pracy. Od miasta do miasteczka, od miasteczka do wioski. Dziś jeden z nich pływa na kutrze, a dwaj pozostali koszą trawę na polach golfowych. Ale nie wszystkim się udało. Rodzina Lenarcików ledwo wiąże koniec z końcem.

Z dnia na dzień czują się gorzej, bardzo tęsknią za krajem. Ale chcą zostać w Irlandii dla dobra dzieci."

Nie będzie podsumowania. Wnioski pozwolę wam wyciągnąć samodzielnie.


Marek Lenarcik
Dublin
lenarcik@global.net.pl

Tekst pochodzi z http://www.saga.org.pl/modules.php?name=News&file=print&sid=177

wtorek, 21 grudnia 2004, moli516
Komentarze
2005/11/23 23:31:45
Nie sadzilismy, ze bedac tutaj natkniemy sie na Lenarcikow. Pamietam jak planowalismy nasz wyjaz i czytalismy Twoje wrazenia. Powiedzmy, ze byly bodzcem pozytywnym. Dzieki. Teraz jestesmy tutaj i nie mozemy uwierzyc, ze natknelismy sie na Twojego bloga. Pdoba nam sie Iwning Herlak nasz kolega Czech zza sciany czuje sie zgorszony, a my fajnie! To i tak bedzie Polska Irlandia napewno dla Twoich dzieci. To szczescie byc bi - lingual, Jak Ty umieszczasz na swoim blogu nagrania? Jestem zacofana pod tym wzgledem a bard\o chcialabym zaspiewac piosenki dla dzieci po angilelsku. Mam do tego talent. Podoba sie. Kontynuuj. Sluchaj najlepszy blog pod sloncem! Kontynuuj! ?Trzymamy kciuki. Kurde czy to jest jakas stacja rodiowa. Podaj namiar kaszmona@yahoo.com Pozdro dla rodziny i dzieki zajebisci jestescie. Pa