Zakładki:
- RSS -
B z d e t a
Blogowisko
Dublin live
Eire
Member of tramyard
Niezbednik
Photoplastikon
Podcast
Przyjaciele kroliczka
Radiobemba
Samoloty
Segregacje
Tyrabanks
U2
Zlookaj
|
czwartek, 05 listopada 2009
sobota, 02 maja 2009
Maj, May, Mai, Ganbot, Toukokuu, Maios, Majus ..
Pieknie w tym roku rozpoczal sie miesiac MAJ tak przywital mnie 1 maja 2009 a tak pozegnal mnie ten sam dzien Jaki z tego wniosek ? Niech Sie Swieci 1 Maja! Darz Bor!
czwartek, 05 lutego 2009
15 Przystanek Woodstock!
Jest termin! 15 przystanek woodstock bedzie trwac od 31 lipca do 2 sierpnia 2009 w Kostrzynie nad Odra.
Potwierdzone, zaklepne : posluchaj ostatniej audycji Dzwiekoszczelnego : Pobierz audycje na swoj komputer 31 lipca - 2 sierpnia 2009:
300 PLN
no prawie ... tyle uzbieraly moje aukcje na rzecz 17 finalu WOSP. dziekuje i do zobaczenia za rok ;)
czwartek, 01 stycznia 2009
XVII Finał WOSP
Drogie Panie i Drodzy Panowie Jak co roku zapraszam do wziecia udzialu w moich aukcjach na Allegro WOSP dedykowanych na 17 final WOSP Siema!
sobota, 22 listopada 2008
Upload czyli w gore serca!
Poprzedni moj provider byl w sumie OK. W skali od 1 do 10 mial 7. Czemu 7? No bo 2 punkty odjete mial za wolny upload. No bo jak mozna dzisiaj oferowac 256kb upload gdzie daje sie 4Mb w dol. Tak wiec kazda video konferencja szla ode mnie wolno nie mowiac juz o wrzuceniu jakiegos filmiku z aparatu na siec. No a teraz mam w koncu jakis ludzki upload i 1Mb styknie na jakis czas oczywiscie. Od pewnego czasu na flikrze mozna wrzucac filmy. Wiele osob rwalo sobie wlosy z tego powodu i pisali, ze NO VIDEOS ON FLIKR a mi to nie przeszkadzalo. Kilka miesiecy pozniej weszly na rynek lustrzanki co to moga krecic filmy optyka co sie zowie wiec postep idzie do przodu i nie zatrzyma sie go. Ale wracajac do mojego uploadu to wlasnie moge sie pochwalic pierwszym VIDEO wrzuconym na net. VIDEO nakrecone na stacji kolejowej Hazelhatch & Celbridge i jak ktos chce to moze sobie oblookac jak wygladaja pociagi w Irlandii a przy okazji zobaczyc slynnego podcastera i jego ladniejsza polowe jak przyturlali sie wlasnie tym pociagiem.
piątek, 21 listopada 2008
celbridge
mialem nawet zrobic osobnego bloga ale zrezygnowalem z tego pomyslu, bedzie kategoria - celbridge - dawno nie pisalem tak w ogole ... korzonki mi wlasnie strzelily po raz drugi w tym roku i teraz zastanawiam sie nad 300EUR na leczenie czy samowyleczenie ... recesja jak to mowia i trzeba grosz liczyc a wydatkow przybywa ... ale co tam , dopoki nie padne na ryj jest dobrze ... i chyba wydam ta kase na kregarza zeby mnie pozbieral od kupy ... ojciec moj tez z tym sie zmagal i pamietam jak czasem lezal polamany kilka dni ... mnie trzymalo ponad tydzien i juz jest troche lepiej ale dalej dokucza ... a wlasnie moj tato sie zawzial i dorabia sobie do emerytury bo zbiera na kompa! ... jak dobrze pojdzie do przed swietami kupi sobie maszyne co bym sam chcial miec nie powiem ... tymczasem na kompa nowego nie mam kasy ale 1TB mi chodzi po glowie ;) o celbridge napisze more soon ...
![]()
pOint hOpe
czyli Access point dla kazdego!
juz nie na tramyardzie ale na wiosce co sie zwie Celbridge. dla tych co nie wiedza to taka wioska na zachod od Dublina ale juz nalezaca do hrabstwa Kildare .... mam w koncu internet i stale IP i musialem sie uzbroic w WiFi Access Point-a bo zeby dzielic trzeba rozdzielic i nie mam limitu na sciaganie i nie blokuje haslem dostepu. jak jestes w poblizu to mozesz sie podpiac za free ;) 400m w terenie odkrytym :P wiem jak jest z tym dostepem do hot-spottow ... jechalem poltora miesiaca na parapecie szukajac netu po sasiadach i tylko dzieki uprzejmosci Eircom-u mialem net smigajacy w kratke ale zawsze.
sobota, 20 września 2008
Achill - odslona 4
Czyli pozegnanie sezonu 2008. Sezon dla mnie to pora kiedy spanie pod namiotem w Irlandii to przyjemnosc. Spanie tuz nad brzegiem Oceanu, ktory kolysze do snu. Sa takie miejsca gdzie bylo sie juz wiele razy ale ciagle sie tam wraca jak jest okazja, jak jest mozliwosc i ... potrzeba. Dla mnie takim magicznym miejscem jest Wyspa Achill w Hrabstwie Mayo. W zeszlym tygodniu pozegnalismy sezon 2008 ....
niedziela, 24 sierpnia 2008
Kwitna wrzosy ...
Góry Wicklow ... zawsze łyse, zawsze szare, bure, blade ... jakieś takie nie ten teges ... ale teraz , właśnie teraz pokazują to co najlepsze .... zakwitły wrzosy w Wicklow Mountains ... Jest fioloetowo, wrzosowo, purpurowo ... cudownie.
sobota, 16 sierpnia 2008
Znajdz mnie ....
Za znalezienie mnie lub mojej kochanej zony na tym filmie z 14 Przystanku Woodstock - stawiam piwo i pozwole napic sie dobrej kawy (herbaty) z Woodstokowego kubka!
Wytezaj galy zatem ;) Film pochodzi z serwisu YouTube i jest wlasnoscia Owisak.TV. Powstanie Warszawskie .... czyli 1 sierpnia 2008 i przerwa w koncercie Panteonu Rococo i dodatkowo Hym Polski za darmoche.
czwartek, 24 lipca 2008
poniedziałek, 14 lipca 2008
Latarnie morskie Irlandii
Historia jest taka, ze latarnie morskie sa bardzo wdziecznym tematem do uwieczniania na zdjeciach. W Irlandii jest ich .... od groma. Tzn. jest ich duzo. Jedne sa latwo dostepne inne polozone sa na samotnych morskich skalach badz wyspach ... Sa mniej lub bardziej fotogeniczne i maja w sobie cos ... To cos fascynuje mnie od pewnego czasu ... Oto moja faworytka numer 1 Fastnet Rock Co.Cork Ireland (photo by Brendan Lyon's) Kiedys podplyne pod nia, nie ma bata .... A tymczasem odwiedzam te latarnie gdzie moge dostac sie sucha noga ;) Tak bylo w zeszly weekend kiedy to ponad 4 godzinna sesja fotograficzna przyniosla ponad 4GB zdjec. Wybralem kilka ... Oto najbardziej obfotografowana latarnia morska w Irlandii .... Hook Head Lighthouse Hook Head to poludniowo wschodnia czesc Irlandii ... wejscie portu w Waterford. Morze Celtyckie bywa bardzo niespokojne w tej okolicy. Latarnia na Hook Head jest najstarsza, dzialajaca tego typu budowla w Irlandii. Od ponad 800 lat wskazuje droge do portu. Od 1996 roku w pelni automatyczna. Otwarta dla turystów.
poniedziałek, 30 czerwca 2008
Carrantouhill czyli Irlandia z samej góry ...
O tym, żeby tam wejść myślałem już jakiś czas temu. Wypadło na ostatni weekend czerwca 2008. Przygotowania to głównie szlak, droga, mapy ... Szlaki na Carrantouhill są w sumie trzy: Wybrałem ten ostatni - przy opcji minimum zdobywa się dwa (z trzech) irlandzkie tysięczniki. Przy opcji maximum - korona EIRE jest to zdobycia. Pierwotnie miałem iść sam ale ... w kupie zawsze raźniej i kompan na szczyt Irlandii znalazł się na jednym z internetowych portali dla społeczności z PRL w IRL. Wyruszyliśmy z Dublina o 5 rano. Na miejsce gdzie zaczyna sie szlak dojechaliśmy w okolicach 10:00. Przebranie w buty górskie, kurtki, spodnie itp i o 10:15 wyruszyliśmy na szlak. Szlak to pojęcie względne. Bo nie ma ocznaczeń takich jak w Polsce przykładowo. Oznakowane są "komercyjne" szlaki jak Wicklow Way czy też Kerry Way. O oznaczeniach szlaku na Carrantouhill można zapomnieć. Wyjść jest kilka:
Wybraliśmy pierwszą metodę. Kiedy zaczynaliśmy widoczność nie była zła ale góry, szczyty były ukryte w chmurach. W GPSie miałem zapisane pozycje geograficzne dla szczytu Cahar 1004m i Carrantouhill-a 1040 bo właśnie tak prowadziła nas "szlak". Kiedy wdrapaliśmy się na ok. 400m npm widoczność zaczynała się pogarszać z każdym metrem do góry. Dokładność wysokości na jakiej się znajdowaliśmy jak również odlegość do celu wskazywał nam dzipies. Garmin 60CSX. W granicach 500m-600m npm widoczność spadła do 10-20 metrów. Zrobiło się wietrznie i mokro. Czasem zacinał drobny deszcz. O wyjęciu lustrzanki z plecka nie było mowy bo raz, że warunki były fatalne a dwa to wilgotność zabijała każdy sprzęt nie przystosowany do takich klimatów. Moja komórka dwa dni do siebie dochodziła. Na szczęście miałem starego, dobrego, wysłużonego soniacza i kilka zdjęć zrobił zanim sie ... zepsuł ....
Kryzys miałem. Podczas podejścia na Caher. Trzeci szczyt Irlandii - 1004m npm (oficialnie i wg GPS-a)! A podejście co to dało mi w kość miało 500m do góry po kamieniach, śliskich na dodatek. Chciałem wracać, rezygnować. Pewnie gdybym szedł sam tak by się stało. Ale obecność kolego na szlaku ze mną dawała otuchy. Kiedy zdobyliśmy Caher do głównego celu naszej wspinaczki pozostało wg GPSa 1200m. Widoczność bez zmian. Z jednej strony dobrze .... bo nie widać przepaści jaką mamy po lewej stronie a z drugiej strony no szkoda, bo widoki przednie ....
Tak wygląda Caher ze szczytu Carrantouhill-a (photo by JohnFinn ) Widać jak idzie się z Cahar-a na Carantula. Wszytsko pięknie jak jest taka widoczność. Widzi się gdzie się idzie i gdzie sie spadnie jak coś. A przy 10-20 metrach widoczności w szarych chmurach, gdzie nie widać ścieżki i idzie się na czuja nie jest już tak kolorowo. Ale dresczyk emocji jest. W drodze między szczytami nie padało i nie wiało też przez cały czas. Jedna gdzieś w połowie drogi było coś co nazwałem "jaskinią diabła" bo takie podmuchy wiatru jak tam były to nogi nam się trzęsły. Szczególnie po akcji kiedy wiatr przewrócił mojego kompana na skały! Było blado. Na całe szczęście był to dość krótki odcinek drogi. Dochodząc do Carrantouhill-a przez Caher w pewnym momencie droga nasza łączyła się z innym podejsciem na najwyższą górę na Wyspie.Devil's Ladder Route jest ponoć najpopularniejszym szlakiem na Carantula. Podczas gdy przez Cahar szliśmy sami całą drogę, przy spotakniu szlaków napotkaliśmy istny tłum ...
Organizowany był jakiś maraton czy coś w tym rodzaju. Na zdjęcie przy krzyżu na Carrantouhill trzeba było czekać w kolejce ...
Tak, Carrantouhill zdobyty. Według map 1040m npm, mój GPS pokazał 1048 oczywiśćie plus minus granica błędu ale tak właśnie pokazał. Nie wchodziłem na krzyż jak coś :) Na szczycie szybka herbatka zrobiona na turystycznej butli mojego kolegi i jazda powrotna. Szybko się wyziębiłem na szczycie. Dlatego trzeba było się ruszać. Życie uratowała mi kurtka mojej żony co to wziąłem przezornie. Może nie sama kurtka, a kaptur, którego w mojej brak. Spodnie z gore-texu również dały radę. Buty? W sumie spoko ale na śliskich kamieniach nie ma mocnych. Kilka razy było blisko upadku. Przydał mi się kijek trekingowy pożyczony od mojego kompana, który miał dwa i jedny się ze mną podzielił. Nie wyobrażam sobie tej drogi bez kijka, który słuzył za trzecią nogę bez kitu. Dlatego właśnie kijek lub dwa znalazły już się na liście zakupów. Droga powrotna odsłoniła nam nieco widoczków na okolice ....
a tak to wyglądało jak chciałem zrobić zdjęcie ... w dół jak coś 600m bez spadochronu - ciała się nie szuka w tych górach
(zdjęcie zrobione przez kompana wyprawy) Cała trasa zajęła nam 6h. Czyli tyle ile podaje Irlandzki odpowiednik TOPRu (Kerry Rescue Team). Nie atakowaliśmy trzeciego tysięcznika. Na warunki jakie były, brak przygotowania kondycyjnego, jednym słowem daliśmy sobie spokój. Ale plan jest na przyszłość bo już wiemy co i jak i gdzie.
(photo by JohnFinn ) Oto 3 irlandzkie tysięczniki - od lewej Cahar (zdobyty) , w środku Carrantouhill (zdobyty) i od prawej Beenkeragh (do zdobycia następnym razem) Na dole już przy aucie przebieranko w suche ciuchy. Wszystko było mokre od potu. Kawa na kuchence i jazda do Killarney na pole namiotowe. A następnego dnia pogoda była taka:
Nacieszyliśmy oczy widokami z Parku Narodowego Killarney i okolicy Gap of Dunloe. To tyle w temacie.
piątek, 27 czerwca 2008
Martin wysmażył piosenke o Podolskim
Piosenka o Łukaszu Podolskim Martin z Masy Krytycznej we własnej osobie www.masakrytyczna.com Łukasz Podolski w piosence na YouTube. | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||